Oglądam właśnie w internetach idiotyczną wypowiedź młodej kobiety, która ma prawa wyborcze, dowód na własne nazwisko, prawo jazdy, może się uczyć, lub nie, ma własne pieniądze, konto, może podjąć pracę jaką sobie zamarzy, wyjść za mąż za kogo jej się podoba, ale twierdzi, że NIENAWIDZI FEMINISTEK. Nie mam cierpliwości dla głupoty!
marzec 2019
Ostatnią dekadę mojego życia zdominował RAK. Pierwszą bitwę, mimo, że wyglądała na beznadziejną, wygraliśmy. RAK wycofał się i zahibernował. Czekał na lepszą sposobność. Ach, jak łatwo było zapomnieć i żyć !!! W zeszłym roku wszystko zaczęło się na nowo i RAK zabiera moich bliskich, przyjaciół z prędkością światła. Godziny na szpitalnych korytarzach. Widoki, zapachy. Szelest pościeli. Wdech. Zbuntowane dziecko we mnie czepia się każdej dobrej myśli, nadziei, uśmiechu, analizuje każde zasłyszane TAK. Czas mija. Stoję na zamarzniętym jeziorze i uczę
Jak się żyło w PRLu?
Obserwuję z niezmiennym zdziwieniem powrót do przeszłości, romantyczną tęsknotę za komuną. Połączoną często ze słodką ignorancją, albo zwyczajnie z lukami w wiedzy. Jak się żyło w PRL-u? Otóż, spieszę wyjaśnić (info z pierwszej ręki), że: 1.kartki na żywność, to nie był wybór, czy wypasiony retro-gadżet, ale smutna rzeczywistość. Większość z nas jadła tylko to, co było na tych kartkach, w ilości przez nie określonej. Żeby dostać coś lepszego, innego trzeba było się nieźle nagłówkować. Może wydawać się bajką (lub jak kto
Jak się żyło w PRLu? Dowiedz się więcej »
Gile do pasa, dreszcze, klucha w gardle… Znacie, podejrzewam, ten stan z autopsji. A tu trzeba do pracy, milion spraw zaległych i żadnych perspektyw na wolne. Sięgam po nowy lek o uroczej nazwie GRYPOSTOP. Na noc, coby skutecznie zadziałać i wybić zarazę. Po pół godzinie. Katar znikł, dreszcze też. I nagle wszystko przyspieszyło. Zamieniam się w delfina, którego mózg nigdy nie śpi. Jedna część mnie kreuje w wyobraźni nowe sceny do spektaklu, a w tym samym czasie druga połowa umysłu
