Usłyszałam chyba najbardziej obrzydliwy komentarz odnośnie mojego życia, zupełnie niezasłużenie, totalnie z zaskoczenia, rzucony z „życzliwości” od wydawałoby się zacnych znajomych. Tadam! Że sprawiliśmy sobie psa, bo nie mamy … POTOMSTWA! Chlast! Chlast! Że jest to wybitnie egoistyczne zmuszać ICH progenitury do opłacania w przyszłości naszych emerytur. Dodam, że była to „luźna” rozmowa towarzyska z gatunku „co u ciebie słychać?” Kiedyś w ramach riposty powtórzyłabym żartobliwie za Marią Pawlikowską, że „rodzić śmiertelników – to niedorzeczne”, lub rzuciłabym mimochodem, że idąc tropem przyrostu naturalnego jako […]
czerwiec 2019
Podsłuchiwałam bezczelnie rozmowę dwóch studentek, odnośnie ubrań z drugiej ręki. Że bez sprawdzonego źródła nie noszą, że w lumpeksach i po kimś się brzydzą, że raczej i namiętnie polują na okazyjne wyprzedaże w zarach, czy innych haendemach. Te panny kupują przynajmniej jeden nowy ciuch tygodniowo. Często kilka. Nosz kurna – dramat. Nie miałam pojęcia o skali tego zjawiska. Od lat ubieram się w lumpeksach i co więcej, kupuję zwłaszcza ubrania vintage. Wychodzę z założenia, że jeśli przetrwały w tak dobrym stanie kilkadziesiąt lat, warto jest mieć
