To wszystko minie.
Nie uniesiemy szarej kurtyny na zawsze.
Nasze życie wydarzy się. Po prostu.
Pełne wszystkiego.

Pudełka, puzderka, puste słoiczki po kremach, długopisy, drobne, żółte monety, zużyte chusteczki, pastylki na gardło, listy zakupów, oderwane guziki, zdjęcia z legitymacji, czarno – białe, niewyraźne, z dedykacją na odwrocie i datą …

Miniemy
Świat rozpadnie się i rozsypie
Na chwilę.

….

foto: Jakub Ciechowicz

Najtrudniej jest pożegnać siebie.

Zapłakać nad nieskończonymi możliwościami, które okazały się mieć datę ważności. Wokół lustra twarzy, pooranych zmarszczkami, o coraz jaśniejszych oczach. Pergaminowa skóra, rozmowy o pogrzebach. Lęk przed śmiercią. Zapominanie.
Drżymy, drgamy subtelnie. Jest niemal za ciasno w gorsecie coraz bardziej kruchego ciała. Za późno na wiele. Rozwiewa nas wiatr.

Nie byłam przygotowana na przemijanie. Na stratę.
Byłam gotowa tylko na rozkwit i nowe.

Wszystko działo się za szybko. Nie zauważyłam.
Brutalności życia.

Zostaw komentarz

0
    0
    Koszyk
    Koszyk jest pustyWróć do sklepu
    Przewijanie do góry