Kronika z zamknięcia, kolejna sobota
*Maska wywołuje u mnie klaustrofobię, brak mi tchu, brak mi słów, a myśli uciekają, od razu dusznica i panika level master. Po zdjęciu szmaty, jak ręką odjął. Noszę przepisowo, ale niechętnie, tudzież nie wyobrażam sobie, że będę się tak poniewierać do czasu wynalezienia szczepionki. *Do tego pies patrzy na mnie spod byka, że bez twarzy z nim wychodzę (stałam się dziwną, groźną panią) i nie może czytać we mnie jak w książce, tylko musi zgadywać o co mi kaman. *Rządzą nami niegodziwcy.
Kronika z zamknięcia, kolejna sobota Dowiedz się więcej »









