Prawdziwa próba dojrzałości.
Nikt nas nie uczy jak postępować z chorym bliskim. Jak być w relacji z dojmującym poczuciem ulotności.
Chodzić na paluszkach, czy funkcjonować normalnie?
Mówić prawdę, czy kłamać? Jak rozmawiać? Co mówić, gdy słowa więzną w gardle?
Zwykłe sprawy wydają się nieistotne, a jednak są ważne. Błahostki zakotwiczają nas w tu i teraz, a pytania egzystencjalne funkcjonują tuż obok.
Można jednocześnie rozmawiać o testamencie i farbowaniu włosów.
Można płakać i uśmiechać się. Rozpaczać. Żartować.
Oglądać idiotyczne programy o urządzaniu domów.
Czekać.
Być.
Doceniać póki trwa.
