Najskuteczniejszymi formami destrukcji są te, które udają dobro, wolność i postęp.
Od początku 2010 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie zdrowia psychicznego młodych ludzi (szczególnie pokolenia Z): wzrost depresji, lęku, poczucia bezsensu, samotności i kruchości psychicznej. Zjawisko to jest widoczne w wielu krajach jednocześnie, co sugeruje przyczynę kulturową, a nie lokalną.
Nadopiekuńczość rodziców, presja szkolna okazały się wyjaśnieniem niewystarczającym. Za główny czynnik kryzysu uważa się technologię cyfrową, zwłaszcza smartfony i media społecznościowe oraz bigtechy – korporacje, które zarządzają i sterują tą technologią.
”Diabelski plan”, który służy zrujnowaniu zdolności do dobrego, autentycznego i głębokiego życia, nie niszcząc pozorów komfortu.
Istnieje eksperyment myślowy opisany przez Jona Haidta (”The Devil’s Plan to Ruin the Next Generation”), który opisuje, w jaki sposób diabeł zaprojektowałby świat, w którym młodzi ludzie nie czując się uciskanymi, nie mając poczucia, że coś im odebrano, a wręcz uważając, że żyją w najbardziej wolnych i bezpiecznych czasach utracą zdolność do autentycznego, dobrego życia i staną się niewolnikami tego planu, uzależnionymi i niezdolnymi do zmiany.
1. Pierwszym i być może najważniejszym elementem ”diabelskiej strategii” jest ciągłe rozproszenie uwagi. To funkcjonowanie w świecie, w którym:
- każda chwila ciszy jest natychmiast wypełniana bodźcem,
- uwaga jest fragmentowana na krótkie i szybko zmieniające impulsy,
- zdolność do koncentracji, refleksji i nudy zanika.
W efekcie strategii ciągłego rozproszenie uwagi młodzi ludzie są permanentnie zajęci, ale rzadko naprawdę obecni. Tracą zdolność do głębokiej pracy, długiej, zaangażowanej rozmowy, kontemplacji, a nawet doświadczania własnych emocji bez natychmiastowego „zagłuszania” ich ekranem.
2. Zauważalna i charakterystyczna jest także różnica między przyjemnością a sensem. W „diabelskim”- współczesnym świecie sens zostaje zastąpiony:
- dopaminą,
- natychmiastową gratyfikacją,
- krótkimi cyklami nagrody.
Młodzi ludzie uczą się regulować emocje przez bodźce zewnętrzne (scrollowanie, lajki, treści), zamiast przez relacje, działanie. To prowadzi do poczucia wewnętrznej pustki – im więcej stymulacji, tym mniej spełnienia.
3. Kolejnym elementem planu jest rozmycie i utrata tożsamości. W świecie opartym na nieustannej ekspozycji:
- „ja” staje się projektem do zaprezentowania,
- wartość osoby zależy od reakcji innych, od polubień i zewnętrznej gratyfikacji
- tożsamość przestaje być czymś zakorzenionym, stałym, a staje się płynna i lękowa.
Zamiast wewnętrznego kompasu młodzi rozwijają nadwrażliwość na ocenę zewnętrzną. Prowadzi to do chronicznego poczucia lęku, niepokoju, kompulsywności porównań, niskiej samooceny i poczucia, że „nigdy nie jestem dość”.
4. Nigdy wcześniej młodzi nie byli tak „połączeni”, a jednocześnie tak samotni. Relacje cyfrowe:
- są liczne, ale płytkie, powierzchowne i bez znaczenia
- łatwe do zerwania,
- pozbawione ryzyka, które buduje prawdziwą bliskość.
Brak realnych, zaangażowanych i ważnych więzi jest jednym z najsilniejszych predyktorów depresji i lęku, a kultura cyfrowa systematycznie i skutecznie osłabia umiejętność budowania takich relacji.
5. W „diabelskim planie” unika się otwartej przemocy czy cierpienia. Zamiast tego jest promowany:
- komfort, łatwość, przyjemność
- bezpieczeństwo,
- unikanie dyskomfortu za wszelką cenę.
Młodzi ludzie pozbawieni kontaktu z trudnością nie uczą się odporności psychicznej. Każde wyzwanie zaczyna być postrzegane jako zagrożenie, a nie okazja do nauki, rozwoju i wzrostu.
6. Istotnym elementem diabelskiej strategii jest również osłabienie relacji ze starszymi pokoleniami. Tradycja, autorytet i doświadczenie są przedstawiane jako podejrzane lub przestarzałe. Młodzi zostają pozostawieni sami ze sobą, bez map, bez narracji sensu, bez zakorzenienia w historii, doświadczeniach.
7. Monetyzacja. Wszystko współcześnie staje się towarem:
- uwaga,
- relacje,
- tożsamość,
- nawet bunt i autentyczność.
System nie musi nikogo cenzurować – wystarczy każdy aspekt egzystencji człowieka zamienić w produkt.
Nikt nie czuje się ofiarą. Nie ma jednego wroga, jednej ideologii, jednej tyranii. Jest za to miękka, przyjemna, pozornie neutralna kultura, która stopniowo odbiera zdolność do głębokiego życia.
Antidotum na degenerację, którą powoduje ”diabelski plan” nie leży w odrzuceniu technologii (jest niemożliwa), lecz w świadomym odzyskiwaniu uwagi, relacji, sensu i cielesnej obecności.
Jeśli obecne trendy się utrzymają:
- wzrośnie pokolenie wysoko wrażliwe, nisko odporne,
- bardzo świadome emocjonalnie, ale bez narzędzi do ich regulacji,
- kreatywne, ale mające trudność z długim procesem,
- spragnione sensu, ale nie umiejące go wytwarzać.
To oznacza pogłębianie się kryzysu:
- dalszy wzrost kryzysów psychicznych, ”wypalenia”
- więcej ucieczek (w ideologie, uzależnienia, symulacje),
Nie apokalipsę, ale świat ludzi zmęczonych zanim zdążyli naprawdę żyć.
Ale, i to bardzo ważne, nie docenia się zdolności adaptacyjnych ludzi i kontr-ruchów, które już się rodzą.
Zauważalne są powoli trendy i strategie naprawcze:
- powrót do ciała (somatyka, taniec, joga, terapia ruchem),
- tęsknota za wspólnotą offline,
- renesans praktyk uważności (nie jako trendu, tylko potrzeby),
- zmęczenie cyfrowością i próby stawiania granic.
Praca z ciałem, świadomy ruch, taniec mogą być odpowiedzią na ten kryzys. Nie jako terapia „przeciw technologii”, tylko jako odzyskiwanie doświadczenia bycia razem, w ciele, w czasie rzeczywistym









foto: Kamila Radka
Nie wierzę, że „diabeł wygra”, ale nic nie wydarzy się po prostu, samo, bez skutecznych i zaangażowanych działań.
Przyszłość zależy od tego, czy:
- stworzymy, lub wesprzemy kreowanie przestrzeni realnego spotkania,
- przywrócimy wagę procesowi, a nie tylko efektowi,
- pozwolimy na trudność, ciszę, kontakt, ciało.
Jeśli tego nie zrobimy – wizja diabelskiego planu okaże się prorocza.
Jeśli nam się uda – stanie się tylko czerwoną flagą, ostrzeżeniem.
Wydarzenie sfinansowano z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego i ze środków Gminy Miasta Wrocław

