kwiecień 2020

Być jak Terminator !

Jedną z najcenniejszych umiejętności, które nabyłam dzięki prowadzeniu własnej sceny teatralnej jest… gaszenie pożarów. Nie tracąc przy tym głowy. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak często i poważnie komplikują się różne inicjatywy w czasie ich realizacji, i jak szybko / efektywnie trzeba reagować, żeby móc je uratować. Wady sprzętu, niekompetencja ludzi, przyczyny losowe, do wyboru, z każdą miałam styczność, solo, lub w pakiecie. Gdy wydarza się katastrofa, […]

Być jak Terminator ! Dowiedz się więcej »

Kronika z zamknięcia, kolejna sobota

*Maska wywołuje u mnie klaustrofobię, brak mi tchu, brak mi słów, a myśli uciekają, od razu dusznica i panika level master. Po zdjęciu szmaty, jak ręką odjął. Noszę przepisowo, ale niechętnie, tudzież nie wyobrażam sobie, że będę się tak poniewierać do czasu wynalezienia szczepionki.  *Do tego pies patrzy na mnie spod byka, że bez twarzy z nim wychodzę (stałam się dziwną, groźną panią) i nie może czytać we mnie jak w książce, tylko musi zgadywać o co mi kaman.  *Rządzą nami niegodziwcy. 

Kronika z zamknięcia, kolejna sobota Dowiedz się więcej »

Kronika, z dziś. 

Rano poszłam, jak co dzień, na spacer z psem. Łazimy na wały nadodrzańskie, w miejsca, gdzie jest mała frekwencja, coby unikać zagrożeń.  Szliśmy sobie grzecznie, wąchając kwiatki i obsikujac krzaczki, w dużym oddaleniu od pary sunących powoli i z godnością seniorów, omijając szerokim łukiem pana walczącego z upartym szczeniakiem. Przez to nie zauważyliśmy niebezpieczeństwa, które czaiło się za zakrętem, na waskiej ścieżce między opuszczoną miejską plażą, a rzeką. Na zapyziałej drewnianej palecie (przy samej ścieżce, nie sposób ominąć) rezydowała madka z 4-5

Kronika, z dziś.  Dowiedz się więcej »

Wielkie otwarcie.

Aż trudno mi uwierzyć, że minęło 10 lat od spełnienia mojego wielkiego marzenia.  Każdy z nas je ma. Moje, odkąd pamiętam było związane z teatrem. W moim rodzinnym domu wisiało w przedpokoju na piętrze (i jest tam nadal) wielkie kryształowe lustro. Już jako mała dziewczynka godzinami tańczyłam przed nim własne kompozycje ruchowe, improwizowałam swoje „układy”, lub dialogowałam sama ze sobą i nagrywałam głos na Grundigu (magnetofonie kasetowym z lat 80). Robiłam do lustra miny i patrzyłam, jak wygląda wtedy moja twarz. Gestykulowałam. Śpiewałam miksy różnych piosenek. Przechodziłam

Wielkie otwarcie. Dowiedz się więcej »

Szewczyk

WTEDY  Mój szewc jest fachowcem. Naprawia obuwie zręcznie i szybko. Właściwie nie ma dla niego zadań zbyt trudnych. Zawsze próbuje coś zaradzić, nawet gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, za rozsądną cenę przywraca do życia moje ulubione modele. Jest pasjonatem. Miłym, rzetelnym, szarmanckim i mocno wiekowym panem. Właścicielem maleńkiego warsztatu wciśniętego pomiędzy dwa sklepy: spożywczy i zoologiczny. Wchodzi się do ciemnego, wąskiego pomieszczenia z ladą. Mimo braku dzwonka i hałasu, mój szewc zawsze wie, gdy przychodzi klient: – Zaraz podejdę. Proszę

Szewczyk Dowiedz się więcej »

0
    0
    Koszyk
    Koszyk jest pustyWróć do sklepu
    Przewijanie do góry